Caddy - jak na kombivana - ma dość odważne kolory

Caddy - jak na kombivana - ma dość odważne kolory (fot. Mateusz Lubczański)

Pierwsza jazda: Volkswagen Caddy 5 - Golf w wersji użytkowej

W przypadku samochodów użytkowych czas płynie wolniej, a premiera nowego modelu jest naprawdę dużym wydarzeniem. Nie inaczej jest z Volkswagenem Caddy, który doczekał się nowej generacji – produkowanej w Polsce - i ma teraz dużo wspólnego z osobowym Golfem.

Caddy jest doskonale znany w Polsce, jednak dostępna jeszcze w salonach czwarta generacja auta dostawczego czuła już oddech konkurencji na plecach. Inżynierowie z Volkswagena wykorzystali więc znane już elementy i przygotowali samochód, który ma sprawdzić się zarówno jako kurierski van, ale i rodzinny środek transportu (a nawet, jak się okazuje, kamper).

Volkswagen Caddy 5. generacji

Oznacza to, że nowy Caddy oparty jest na płycie podłogowej równie nowego Volkswagena Golfa. Pozwoliło to na zmianę tylnego zawieszenia na klasyczny układ osi z drążkiem Panharda. Caddy nie ma już więc tendencji do podskakiwania "na pusto". Taka modyfikacja względem poprzednika pozwoliła też na zwiększenie przestrzeni bagażowej i przewożenie dwóch europalet (lub nawet 7 osób). Ta generacja ma większy o 73 mm rozstaw osi, a w wersji maxi ta wartość rośnie o kolejne 215 mm.

Odważne kolory pierwszych egzemplarzy świadczą o tym, że Volkswagen chce też promować model Caddy wśród rodzin. Pojawiło się chociażby okno dachowe, a producent już przygotowuje się do prezentacji wersji California. Dokładniej – najmniejszy członek kamperowej rodziny pojawi się w Polsce i już mogłem przyjrzeć się jednemu z pierwszych egzemplarzy. Tylną kanapę (która nie jest regulowana przód-tył) można wyjąć, by zrobić miejsce pod łóżkiem, które złożone mieści się w bagażniku. W nim znajdziemy też krzesełka, stolik i opcjonalny moduł kuchenny (szuflada+kuchenka). Ten ostatni nie jest wyjmowany (przynajmniej oficjalnie). W ofercie pojawi się też offroadowa PanAmericana.

California na żywo - na prezentacji auto nie było udostępniane do jazd

Topowe egzemplarze będą wyposażone w dwa ponad 10-calowe ekrany. To również element przeniesiony z Volkswagena Golfa. System multimedialny ma imitować ten z telefonu komórkowego, lecz da się zauważyć (po czasie reakcji czy też samym działaniu), że wymaga on jeszcze doszlifowania. Dyskusyjne są też panele dotykowe od temperatury klimatyzacji, wymagające skupienia przy użyciu. Trudno mi sobie wyobrazić ich obsługę z brudnymi rękami, na szczęście w ofercie będą też klasyczne zegary i radio z ekranem "zaledwie" 6,5 cala. Caddy ma też porty USB-C, więc użytkownicy starszych telefonów powinni zaopatrzyć się w przejściówkę lub specjalny kabel.

Volkswagen Caddy - wnętrze

Diesle mają się doskonale – nawet u Volkswagena. Dostępna będzie dwulitrowa jednostka o mocy 75, 102 i 122 KM z podwójnym wtryskiem AdBlue. Miałem okazję przejechać się najmocniejszym caddy z siedmiobiegową, automatyczną przekładnią i nie jest to – delikatnie mówiąc – demon prędkości. Myślę jednak, że spora w tym zasługa skrzyni i wrażenia z jazdy "manualem" mogą być zupełnie inne. W gamie pojawi się też benzyna 1,5 l, hybryda plug-in (na razie nie wiadomo o niej więcej niż to, że wykorzysta silnik 1,6 l) oraz odmiany napędzane gazem ziemnym.

Zobacz również: Przystanek Bieszczady - Skodą Karoq odkrywamy polską Alaskę

Ceny nowego Volkswagena Caddy zostaną podane w najbliższym czasie. Obecna generacja w bazowej wersji Furgon wyceniana jest na ok. 63 tys. zł (bez VAT). Można przyjąć, że nowy model będzie jednak droższy.

Mateusz Lubczański

Moja opinia o Volkswagenie Caddy 5:
5. generacja Volkswagena Caddy może i wyróżnia się "cyfrowym" wnętrzem, ale lwią część sprzedaży będą stanowić bazowe, białe furgony. Postawienie na silniki Diesla wskazuje, że te jednostki mają jeszcze przyszłość, choć podwójny wtrysk AdBlue sprawi, że ten czynnik trzeba będzie uzupełniać znacznie częściej. Tak naprawdę Caddy rywalizuje z "generycznym" kombivanem w postaci Toyoty Proace City (znanej też jako Peugeot, Citroën i Opel), a w tym segmencie walczy się ceną i finansowaniem.

Obserwuj nas na Instagramie:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Škoda Rapid Spaceback Scoutline (2016) 1.4 TDI - test, spalanie Nissan Micra 0.9 IG-T: skok na wyższą półkę Rolls-Royce Cullinan: pierwszy polski test najdroższego SUV-a świata Porsche Macan S - test Test: Mini Cooper S Cabrio - jego urok nie tkwi w perfekcji Mercedes-Benz GLE 450 daje nienaturalny komfort jazdy. Jego silnik to "złoto" Chevrolet Camaro Coupé V8 6,2 AT [test autokult.pl] Porsche Macan po liftingu - to tylko mała kosmetyka Toyota Yaris GRMN - dobra wiadomość: jest doskonała. Zła wiadomość: zapomnij, że ją kupisz Audi A6 allroad quattro 3,0 TFSI S-Tronic na wielkopolskich drogach [pierwsza jazda autokult.pl] Test Rama 1500 Rebel: już wiem, co to jest porządny samochód Škoda Octavia 1,2 TSI DSG Ambition - test długodystansowy

Popularne w tym tygodniu:

Pierwsza jazda: Ford Mustang Mach-E to nie tesla-killer. To auto dla tych z drugiego obozu Porównanie: 20-letnie Volvo V40 vs. nowe Volvo V60. Naprawdę kiedyś było lepiej? Test: Audi V8 z 1991 r. - idealne do szybkiego transportu. Pokazuje siłę quattro Pierwsza jazda BMW M3 (i M4 też). Nawet nerki nie przesłonią prawdy o tym aucie! Pierwsza jazda Porsche 911 GT3: krok poza kres możliwości Test wideo: Ford Mustang Mach-E - to nie fair! Test: Mercedes-Benz A 250 e – hybryda, której nie opłaca się nie kupić Test: Quattro - rodzaje i działanie legendarnego napędu Test wideo: Wakacje w samochodzie - 3 sposoby, by uniknąć hotelu Test: Seat Leon 1.4 e-Hybrid (204 KM) - ta wersja przekonała mnie nie tylko ceną Test: Mitsubishi Outlander PHEV – w Tatrach odkryłem w nim sens i… geny Lancera Evo! Test: Toyota Land Cruiser - jak zabraknie pokory to napędy nie pomogą