Test Opla Movano po liftingu: nowe wnętrze oraz imponujący silnik

Facelifting Renaulta Mastera był dość znaczącym wydarzeniem w branży transportowej, ale odświeżenie Opla Movano przeszło bez echa. Tymczasem zmiany wprowadzone w tym modelu są dokładnie takie same jak w aucie Renault, tylko trudniej je zauważyć bez otwierania drzwi kabiny.

Rozpoznanie Opla Movano po litingu nie jest łatwe bez zaglądania do kabiny

Rozpoznanie Opla Movano po litingu nie jest łatwe bez zaglądania do kabiny (fot. Marcin Łobodziński)

Verizon

Opel Movano to Renault Master ze znaczkiem niemieckiego producenta, który nigdy na serio nie produkował dużych aut użytkowych. Jednak dobrze dobiera sobie dostawców, takich jak Renault, od którego przez lata korzystał także w gamie mniejszych furgonetek z Trafica, którego nazywał Vivaro.

Odświeżone Renault Trafic i Master – jeszcze lepiej dostosowane do potrzeb

Renault jako marka jest obecnie liderem w branży pojazdów użytkowych do 3,5 tony w Polsce. W tym roku odświeżyło gamę swoich większych modeli Trafic…

Obecnie odświeżone Movano to jednak nieco inny samochód niż aktualny Master. Przeszczepiono bowiem cały kokpit z nowego modelu francuskiego producenta, ale na zewnątrz zmieniono tylko delikatnie reflektory (dodano diodowe światła do jazdy dziennej) oraz dużą atrapę chłodnicy. Kształt przedniej części samochodu pozostał bez zmian i według mnie wygląda dzięki temu lepiej od francuskiego odpowiednika. Natomiast kwestia wyglądu w świecie aut tej kategorii nie ma dużego znaczenia. Ważniejsze są zmiany w kabinie.

"Mobilne biuro”

To modne ostatnio hasło ma sens kiedy dobrze przyjrzeć się współczesnym furgonetkom, a zwłaszcza najnowszym i najlepiej zaprojektowanym modelom na tle ich poprzedników. Porównując Movano sprzed i po liftingu faktycznie można zauważyć, jak konstruktorzy starają się pomóc użytkownikom pojazdów dostawczych. Nowy kokpit Opla Movano to faktycznie mobilne biuro, w którym znajdziecie praktyczne schowki, uchwyty, pojemną szufladę oraz wysuwany stolik pod laptopa.

Bardziej kanciasta, ale lepiej zaprojektowana deska rozdzielcza jest praktyczniejsza niż wcześniej.

Wnętrze kabiny jest całkowicie nowe i w mojej opinii znacznie lepsze niż wcześniej. Bardziej kanciaste wygląda też na nowocześniejsze, ale w praktyce jest wygodniejsze. Jest gdzie odłożyć kubek, butelkę, telefon, a ekran multimediów znajduje się we właściwym miejscu. Choć w testowym aucie nie było tej opcji, to warto też wiedzieć, że funkcję lusterka wstecznego przejmuje kamera, która może być włączona przez cały czas podczas jazdy. Jest ona elementem Pakietu Dobrej Widoczności za 5000 zł.

Nieco gorzej wyszło wykonanie kokpitu, który owszem wygląda dobrze i jest miły w dotyku (jak na auto użytkowe), ale trzeszczy na dużych nierównościach. Może to być przypadek tego akurat egzemplarza.

Zobacz również: Nowe Renault CLIO E-TECH Hybrid - wykorzystuje technologię z Formuły 1

Na pochwałę zasługuje natomiast pozycja kierowcy, którą oceniam dobrze, ale moim zdaniem jakoś łatwiej było się ustawić w poprzednim modelu. To samo czułem, jeżdżąc nowym Masterem. Być może za sprawą przeszkadzającej obudowy drążka zmiany biegów. Fotel jest za to wygodny, a lusterka zewnętrzne świetne i umieszczone we właściwym miejscu. Co prawda przy wysokiej prędkości delikatnie drżą, ale nie zmienia to faktu, że znakomicie pokazują co dzieje się z tyłu oraz w tzw. marnej strefie, która w Movano nie istnieje.

Duże, dobre i przede wszystkim poprawnie umieszczone lusterka zewnętrzne to przydatne narzędzie pracy kierowcy.

A i tak producent zdecydował się wprowadzić kilka nowych systemów bezpieczeństwa, w tym asystenta martwej strefy, który działa równie dobrze jak lusterka. Jest też system ostrzegający o niekontrolowanej zmianie pasa ruchu – czuły i głośny, więc też irytujący. Doceniłem natomiast system wspomagający utrzymanie toru jazdy przy silnym wietrze bocznym, bo w takich warunkach przyszło mi testować ten samochód. Auto jest bardzo stabilne i dobrze się prowadzi, a ma to znaczenie z jednego powodu.

Najmocniejszy silnik to najlepsza rzecz w tym samochodzie

Najmocniejsza w gamie jednostka napędowa 2.3 Diesel BiTurbo zaimponowała mi tak, jak bym się tego nie spodziewał. Moc maksymalna to 180 KM, a moment sięga wartości 400 Nm i jest w takiej ilości dostępny od 1500 obr./min. W praktyce niezależnie od biegu i prędkości Movano zawsze żywo reaguje na dodanie gazu.

Pod tą maską nie ma czego oglądać, ale jest czym pojechać.

W codziennej jeździe można się poruszać w wąskim zakresie 1500–2000 obr./min zbijając zużycie paliwa do 7–8 l/100 km. Bardzo dobrze sprawdził się przede wszystkim w ruchu miejskim. W środku dnia dwukrotny przejazd przez Warszawę zakończył się wynikiem 7,5 l/100 km. Oczywiście nie jest to wartość referencyjna, ale możliwa do osiągnięcia, co zasługuje na pochwałę. Zaznaczę, że była to zupełnie normalna jazda tempem pozostałych kierowców. Normalne zużycie paliwa w mieście to ok. 10 l/100 km i to bez obciążenia, ale delikatne muskanie gazu pozwala bić rekordy przy niskich i średnich prędkościach właśnie dzięki wysokiemu momentowi obrotowemu.

Dynamika samochodu może zaskoczyć właściciela osobówki. Movano startuje bez zadyszki i potrafi zmienić prędkość szybciej, niż można to oceniać po jego gabarytach. Szybki jest też mechanizm zmiany biegów, który nie pozwala zostać z tyłu podczas startu spod świateł, a w razie czego w trasie łatwo o redukcję.

Przestrzeń ładunkowa Movano jest jedną z największych w klasie.

Sama przekładnia pracuje dobrze, nie rewelacyjnie, ale nie zdarzało mi się nie trafić w odpowiedni bieg. Zresztą dla tak mocnego silnika +/- jedno przełożenie nie ma dużego znaczenia. Czy zostaniesz na szóstce czy zbijesz do czwórki, nawet jeśli najlepsza byłaby piątka, Movano z tym silnikiem zawsze chętnie przyspieszy.

Niestety rozczarował mnie wynik testu spalania na autostradzie przy prędkości 140 km/h. Trudno było jednak wykonać dobrą próbę przy dość silnym wietrze występującym regularnie podczas jeżdżenia tym samochodem. Dlatego wartość 16 l/100 km należy traktować nie do końca jako miarodajną. Na drodze krajowej auto bez problemu mieściło się ze spalaniem w 8 l/100 km.

W tylnej części samochód się nie zmienił, jest więc wciąż dostępny w jednej z kilkudziesięciu wersji i z przestrzenią ładunkową o pojemności od 6,9 do 17 m³. Do ładowni dostęp umożliwiają szerokie drzwi boczne, które pracowały bardzo dobrze oraz dwuskrzydłowe tylne, które można otworzyć w zakresie 270 st. Po takim otwarciu zamontowane na drzwiach magnesy powodują, że nie wrócą na swoje położenie nawet przy wietrze. Szkoda, że nie unowocześniono oświetlenia, które jest trochę zbyt ciemne i żółte.

Marcin Łobodziński

Moja opinia o Oplu Movano:

Nie miałem do czynienia z poprzednim Movano, ale jeździłem Masterem przed liftem, więc porównanie mam. Nowe wnętrze to znacząca poprawa, a taki 180-konny silnik jest marzeniem każdego kierowcy. Pozwala jechać dynamicznie i ekonomicznie, w samochodzie, który został opracowany do zadań profesjonalnych. Nie rozczarują się ani kierowcy rozwożący towar w mieście, ani ci, którzy jeżdżą swoimi autami na długich trasach.

Ogólna ocena10z 10

Plusy:

  • Duża przestrzeń ładunkowa
  • Wygodna i przestronna kabina
  • Ergonomia i funkcjonalność wnętrza
  • Komfort resorowania i prowadzenie

Minusy:

  • Denerwujący system ostrzegający o zjeżdżaniu z pasa ruchu
Opel Movano furgon L3H2 2.3 Diesel BiTurbo (180 KM)

Silnik i napęd:

Układ i doładowanie: R4, turbo  
Rodzaj paliwa: olej napędowy  
Objętość skokowa: 2299 cm³  
Moc maksymalna: 180 KM  
Moment maksymalny: 400 Nm  
Skrzynia biegów: 6-stopniowa, manualna  

Masy:

Masa własna: 2200 kg  
Ładowność: 1300 kg  
Wymiary przestrzeni ładunkowej i otworów (użyteczne):
Długość: 355 cm  
Szerokość (podłoga): 175 cm  
Szerokość pomiędzy nadlokami: 132 cm  
Szerokość przy suficie: 138 cm  
Wysokość:  184 cm  
Szerokość otworu bocznego:  119 cm  
Wysokość otworu bocznego:  178 cm  
Szerokość otworu tylnego:  157 cm  
Wysokość otworu tylnego:  181 cm  
Zużycie paliwa:
Zużycie paliwa (miasto): 8,0–11,0 l/100 km
Zużycie paliwa (droga krajowa):

7,5–8,0 l/100 km

Zużycie paliwa (140 km/h): 16,0 l/100 km
Zużycie paliwa (mieszane): 11,1 l/100 km
Średnie zużycie paliwa (katalogowe):  ok. 9,0 l/100 km
Ceny (netto):
Model: od 97 400 zł  
Nadwozie jak testowy: od 108 100 zł  
Wersja napędowa jak testowy: od 108 300 zł  

Obserwuj nas na Instagramie:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy samochodów:

Citroën C5 Aircross, czyli SUV klasy komfort. Zgadzam się Czy oprócz charakteru oferuje coś więcej? Jaguar XF Sportbrake 25t Portfolio Land Rover Defender z Defender Factory. Test fabrycznie nowej terenówki z Wieliczki Mini Cooper SD po liftingu. Z dieslem pod maską spełni bardzo specyficzne potrzeby Fiat Freemont 4x2 2,0 Multijet 170 KM Urban & Chevrolet Orlando 2,0 D 163 KM LT+ - wspólny mianownik [test autokult.pl] Nowy Seat Leon Cupra 280 DSG - test Pierwsza jazda: Rolls-Royce Ghost na ulicach Warszawy. Szary nie musi być skromny Mercedes-AMG GT R: jak zbliżyliśmy się do 100% możliwości nowego władcy torów wyścigowych Jaguar F-Pace SVR: kiedy marzy ci się F-Type, ale potrzebujesz kanapy Lexus RX 450h F Sport: SUV stworzony z myślą o kierowcy VW Tiguan - Facelifting, którego nie widać z daleka Renault Mégane 5d 1,2 TCe 130 KM BOSE - test

Popularne w tym tygodniu:

Test: Suzuki Swace – po co walczyć, jeśli można się przyłączyć Test: Kia e-Niro – doskonale zwyczajne auto, które w Polsce ma podcięte skrzydła Test: Toyota GR Yaris - odpowiedzi na 20 pytań, które chcesz zadać Test: Renault Kadjar nie może się przebić. Powód wydaje się oczywisty RAM 1500 z LPG - sprawdzałem dla was dziwne rzeczy Test: Mazda 3 Sedan – dlaczego japoński kompakt zawsze wywołuje takie poruszenie? Jaki wpływ na zużycie paliwa mają tryby jazdy w dieslu Volkswagena z DSG? Test: Toyota Proace City Verso - współpraca z Francuzami wyszła Japończykom na dobre Porównanie: Lexus ES 300h vs Mercedes-Benz E 300 de - luksus za kropelkę Test: McLaren 675 LT z 2015 roku dla swoich twórców już jest klasykiem. Tyle że z karbonu i tytanu Test: Toyota Land Cruiser – porzuć hybrydę, wybierz terenówkę Test długodystansowy Nissana Leafa: życie z elektrykiem "na dopłatę"