Odświeżone Renault Trafic i Master – jeszcze lepiej dostosowane do potrzeb

Renault jako marka jest obecnie liderem w branży pojazdów użytkowych do 3,5 tony w Polsce. W tym roku odświeżyło gamę swoich większych modeli Trafic i Master, które miałem okazję poznać z bliska i chwilę nimi pojeździć. Są jeszcze lepiej dopasowane do potrzeb klientów, ale też bliżej konkurencji.

Nowe dostawczaki Renault poznacie po nowym, bardziej wyrazistym froncie. W przypadku Trafica to tylko kosmetyka, ale Master to właściwie nowy model.

Nowe dostawczaki Renault poznacie po nowym, bardziej wyrazistym froncie. W przypadku Trafica to tylko kosmetyka, ale Master to właściwie nowy model. (fot. mat. prasowe)

Verizon

Na początek kilka suchych faktów. Oba modele nie są zupełnie nowe, lecz odświeżone. Zmiany objęły głównie przedni pas ze światłami diodowymi do jazdy dziennej w kształcie litery C oraz ogromnym grillem z nie mniejszą ilością chromu niż wcześniej.

Dostosowano też gamę silników do najnowszych norm, co poskutkowało m.in. przejściem Trafica na silnik 2.0 dCi. Wcześniej stosowano jednostkę 1.6, nawet z podwójnym turbo, ale… mały silnik nagle stał się zarówno mniej ekonomiczny, jak i bardziej szkodliwy dla środowiska.

Do gamy Trafica dołączono luksusową wersję do przewozu osób.

W przypadku obu modeli zgodnie z nomenklaturą mówimy o liftingu, bo ramy pojazdów i ogólna konstrukcja pozostają bez zmian. W przypadku Mastera Renault mówi jednak o nowym modelu i to w segmencie aut użytkowych się zgadza. Zmieniono zarówno wygląd wewnętrzny, jak i całkowicie przeprojektowano wnętrze. Jedną z kluczowych zmian jest także uzupełnienie listy wyposażenia o systemy bezpieczeństwa wspomagające kierowcę podczas jazdy.

Renault Master dCi 130: sprawdzam mistrza w swojej klasie

To dopiero trzecia generacja samochodu produkowanego od niemal czterdziestu lat. Obecna ma już na karku prawie dziewięć i wciąż jest w formie. Kierowcy…

Faktycznie nowy Master

Dla kierowcy jest to faktycznie nowy model. Całkowicie przeorganizowane wnętrze miało zapewnić jeszcze wyższy komfort pracy i funkcjonalność. Faktem jest głównie to drugie, bo co do pierwszego mam wątpliwości.

Kokpit stał się bardziej kanciasty, wygląda nowocześnie i jest nieźle zmontowany. Ekran systemu multimedialnego umiejscowiono w desce rozdzielczej, nieco wyżej niż wcześniej, więc jest bardziej czytelny. Ciekawą opcją jest kamera, która stale pokazuje widok za pojazdem, a ekran w miejscu lusterka wstecznego w pewnym sensie je zastępuje. To bardzo dobry i coraz częściej wykorzystywany w tym segmencie pomysł.

Zobacz również: Trzecia Rewolucja Volkswagena. ID. 3 kontra jego duchowi poprzednicy.

Najważniejsza modyfikacja w Masterze to nowe wnętrze. Ciekawym i przydatnym rozwiązaniem jest zastępujący lusterko wsteczne ekran, który pozwala oglądać widok za samochodem podczas jazdy.

Pod względem schowków sporo się zmieniło, ale trudno ocenić czy nowe jest lepsze od poprzedniego. Pojawił się za to praktyczny, wysuwany stolik przed pasażerem o sporej nośności – do 25 kg. Podoba mi się ogromna szuflada zamiast klasycznego schowka przed pasażerem. Zgodnie z najnowszymi trendami Mastera można doposażyć w ładowarkę indukcyjną.

Niestety nie mogłem odnaleźć wygodnej pozycji za kierownicą, co w przypadku wcześniejszej wersji nie było problemem. Fotel na zawieszeniu w nowym Masterze jest bardzo komfortowy, świetnie podpiera tułów, ale nie potrafiłem znaleźć właściwego ustawienia. Kierownicę reguluje się wyłącznie pionowo i jest nieco za daleko. Obudowa drążka zmiany biegów zabiera miejsce na prawą nogę.

Wciąż brakuje lewego podłokietnika, który sprawdziłby się w długich trasach. Tablicę rozdzielczą ze wskaźnikami w znacznym stopniu zasłania wieniec kierownicy. Wcześniej centralne miejsce zajmował prędkościomierz, a teraz jego rolę zrównano z obrotomierzem, przez co jedno i drugie jest mniej czytelne.

Renault to nie tylko marka oferująca auta dostawcze, ale także nr 1 w Polsce w kategorii lekkich pojazdów modyfikowanych i specjalistycznych.

Ogólnie jak zapamiętałem poprzedniego Mastera jako pojazd niemal bez wad, tak nowy – oceniając wstępnie i pobieżnie – ma ich nieco więcej. Choć ma też nowości, które te wady przysłaniają. Czy raczej rekompensują.

Bardzo dobrze jeździ się tym samochodem. Zawieszenie jest komfortowe, w aucie jest cicho, wszystkie mechanizmy pracują dość lekko. Mechanizm zmiany biegów jest wyjątkowo precyzyjny.

Nowy Master jest wyposażony w odświeżoną gamę silników 2.3 dCi przystosowanych do nowych norm. Najmocniejsza wersja generuje maksymalnie 180 KM mocy i 400 Nm momentu obrotowego i takim samochodem jeździłem. Osiągi są bardzo dobre, elastyczność imponująca, dopasowanie przełożeń doskonałe, a zużycie paliwa ma być niższe o litr od poprzedniej wersji 170-konnej. Motor ten może być także wyposażony w 6-biegową skrzynią zautomatyzowaną Quickshift.

Pomimo nowej kabiny, przestrzeń ładunkowa pozostała bez zmian. Również całe podwozie.

Więcej bezpieczeństwa w Masterze

Schodzący już z rynku Master w zasadzie miał wszystko, by konkurować z najmłodszymi modelami tego segmentu, poza systemami wsparcia kierowcy. Teraz już nie jest to problemem. Nowy Master został wyposażony w:

  • system kontroli pasa ruchu,
  • wspomaganie parkowania tyłem i kamerę cofania,
  • system wspomagania parkowania przodem,
  • kamerę „Rear View Assist”, czyli cyfrowe lusterko wsteczne,
  • system monitorowania martwego pola widzenia,
  • stabilizator toru jazdy przy silnym bocznym wietrze,
  • system automatycznego hamowania awaryjnego AEBS w mieście i na autostradzie.

I tu mam jedno zastrzeżenie do systemu kontroli pasa ruchu, który ostrzega pikaniem, gdy kierowca najedzie na linię. Moim zdaniem będzie to wyłączane, ponieważ wraz z sygnałem ostrzegawczym na ok. 3–4 sekundy całkowicie wycisza się system audio, co może być irytujące.

Stary, dobry, odświeżony Trafic z lepszymi silnikami

Renault Trafic w zasadzie zmienił się tylko kosmetycznie. Wnętrze pozostaje to samo, poza delikatnymi zmianami wykończenia, materiałów czy gałką zmiany biegów, a także unowocześnionymi systemami multimedialnymi.

Nowości w ofercie Renault - kampervan na bazie Mastera oraz luksusowy van, który może konkurować z Volkswagenem Multivanem.

Najważniejsze wydarzyło się pod maską, spod której "zmieciono" wszystkie silniki Diesla 1.6 poza najsłabszą odmianą 95-konną. W ich miejsce będą instalowane silniki 2-litrowe, z topowym o mocy 170 KM i momencie obrotowym 380 Nm. Dwa najmocniejsze – 145 KM i 170 KM – są oferowane także z automatyczną skrzynią EDC o 6 przełożeniach. Natomiast gamę 2-litrówek otwiera motor o mocy 120 KM z manualną skrzynią biegów.

Miałem okazję jeździć "luksusową" wersją SpaceClass wyposażoną w układ napędowy z najmocniejszym silnikiem i automatem. Byłem pod wrażeniem. Nowy motor zapewnia rewelacyjne osiągi, a dwusprzęgłowa przekładnia pracuje rewelacyjnie komfortowo i szybko.

We wnętrzu Trafica prawie nic się nie zmieniło. Nowością jest dwusprzęgłowy automat.

Urzekło mnie też wnętrze, ale głównie w części pasażerskiej. Oferowane są dwa warianty. 8-osobowy to dwie kanapy po trzy miejsca oraz 7-osobowy z dwoma obrotowymi fotelami w drugim rzędzie i stolikiem. Fotele w przeciwieństwie choćby do Forda Tourneo Customa czy Peugeota Travelera da się łatwo obrócić, po prostu pociągając odpowiednią dźwigienkę. W takiej odmianie są cztery punkty mocowania fotelików na isofix. Wrażenie robi półka bagażnika o nośności… 150 kg!

Niestety Renault nie zniwelowało pewnych niedociągnięć wykończeniowych z przodu oraz hałasów. Samochód jest wciąż głośniejszy od konkurencji i to nie tylko wynika z szumów wokół nadwozia, ale także z pisków i trzasków we wnętrzu. Na nierównościach hałasują tylne boczne drzwi. Nie mniej jednak Trafic SpaceClass może śmiało konkurować z pełnowymiarowymi vanami o podobnej wielkości.

Obserwuj nas na Instagramie:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł ma 1 komentarz

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Testy samochodów:

Opel Ampera - test Test: Saab 99 – cichy bohater, który pokazał nowe oblicze marki i wyznaczał standardy bezpieczeństwa Mitsubishi Outlander 2,0 MiVEC 4WD CVT Intense [test autokult.pl] Test Toyoty GR Supry: wyjaśniam, dlaczego nowa generacja udźwignęła legendę Ford Fiesta 1,0 EcoBoost 100 KM Titanium [test] Nissan X-Trail DIG-T 160: duży SUV z małym silnikiem i brakiem napędu 4x4 Kia Carens 2.0 GDI 166 KM AT - test, opinia, spalanie, cena Peugeot 508 SW 1.6 e-HDi - przepis na sukces? [test autokult.pl] Volkswagen Arteon: usportowiony Passat - podejście trzecie Test: Mitsubishi Space Star po (kolejnym) liftingu - ma sens tylko w najtańszych wersjach Lamborghini Huracan Evo: test najnowszego superauta z Sant'Agata Jazda Cuprą Atecą: nowa marka, nowy segment

Popularne w tym tygodniu:

Porównanie: Mercedes-AMG GT 4-door Coupé 63 S kontra Porsche Panamera Turbo S na Torze Modlin – królowie toru, królowie życia Test: Audi 100 z 1991 r. w sentymentalnej podróży do Słomczyna Biję własny rekord spalania. Ile można wycisnąć z 2.0 TDI w Audi A3? Test: Lamborghini Sián FKP 37 z klocków lego: 50 odcieni zielonego Test: Cupra Formentor – rewolucji nie będzie, ale przyjemności też nie zabraknie Test: Mercedes-AMG GLE 53 Coupe - takie powinno być BMW X6! Test: Porsche Panamera 4S E-Hybrid Sport Turismo - wystarczająco dobrze, to czasem doskonale Test: BMW 118i kontra Audi A3 35 TDI - kompakty się biją, korzysta klient Test: BMW X5 M Competition – jednostronny pojedynek z prawami fizyki Porównanie: Audi RS 7 kontra BMW M8 Gran Coupe na Torze Modlin Test: Mazda MX-5 RF 100th Anniversary, czyli co wspólnego z Polską ma kultowy roadster z Japonii Test vlog: Lexus NX 300h jest siódmy rok na rynku, a jego popularność tylko rośnie. Próbuję to zrozumieć