Nowe Mitsubishi L200 ze słabszym silnikiem, ale i tak lepsze od poprzednika

Szósta generacja Mitsubishi L200 może rozczarować użytkowników poprzednika z najmocniejszym silnikiem 2.4. Auto jest wyraźnie słabsze, ale to tak naprawdę jego jedyny minus. Reszta to same zalety.

Nowe Mitsubishi L200 dostało słaby silnik, ale mimo to staję w obronie tego modelu. Ma więcej atutów niż się wydaje.

Nowe Mitsubishi L200 dostało słaby silnik, ale mimo to staję w obronie tego modelu. Ma więcej atutów niż się wydaje. (fot. Marcin Łobodziński)

Verizon

Mitsubishi L200 2.2 DID AT Double Cab — pierwsza jazda, opinia

W walce z unijnymi przepisami Mitsubishi poradziło sobie tak, jak mogło. W najnowszej odsłonie swojego globalnego pickupa L200 (na innych rynkach Triton) produkowanego w Tajlandii, zainstalowali wcale nie najnowszego diesla o pojemności 2,3 l, stosowanego wcześniej w Outlanderze i ASX. Stosowanego obecnie także w Eclipse Cross, ale… znów przez absurdalne przepisy, tym razem krajowe, niedostępnego w tym modelu w Polsce.

Mitsubishi L200 Black Edition: sprawdzam w jakiej formie schodzi ze sceny

Czarne, błyszczące dodatki nadwozia tworzą pakiet Black Edition, który ma zamienić Mitsubishi L200 w eleganckiego pick-upa typu SUV. Sprawdzamy czy tak…

Wracając do sedna - nowy motor z AdBlue ma 150 KM i 400 Nm, czyli odpowiednio 31 KM i 30 Nm mniej od najmocniejszej wersji poprzednika. I tę stratę niestety czuć, pomimo zastosowania nowej przekładni automatycznej z sześcioma biegami (wcześniej była z pięcioma). Dynamika jest wyraźnie słabsza, auto nie przyspiesza już jak "rakietowe" L200 High Power. Czuć to zawłaszcza przy większych obciążeniach, tj. podjazd pod wzniesienie (górskie drogi) lub przyspieszenie od prędkości powyżej 120 km/h.

Nowe Mitsubishi L200 wykazało słabości podczas jazdy po hiszpańskich autostradach, oczywiście pod górę.

Plus za zużycie paliwa, które pozostaje na przynajmniej tak samo niskim poziomie. Sprawdzimy to dokładniej w teście, ale już po pierwszych jazdach widzę potencjał na średnią ok. 9 l/100 km.

Dobrze pracuje również nowy automat. Przede wszystkim płynniej za sprawą ciaśniej zestopniowanych biegów, których teraz jest więcej. Konwerter ma dobrą dla aut terenowych wysoką bezwładność. Reduktor obsługuje się dokładnie jak wcześniej pokrętłem, natomiast obok pojawiły się dwa nowe przyciski. Jeden do uruchamiania jednego z trzech trybów terenowych. Jak to działa? Jeszcze nie wiem, wszystkiego dowiem się w pełnym teście. Drugi do włączania systemu kontrolującego prędkość zjazdu ze wzniesienia.

W warunkach terenowych nowe Mitsubishi L200 odnalazło się doskonale.

Zobacz również: Mitsubishi L200 - test napędu 4x4

Na liście seryjnego wyposażenia L200 jest także blokada tylnego mechanizmu różnicowego, która znacząco podnosi dzielność terenową. Producent bardzo dobrze przygotował najnowszy model do jazd po bezdrożach. Cały układ napędowy z przodu osłonięto solidną stalową płytą, która ustaliła prześwit na poziomie 205 mm, a w przednim zderzaku pojawiła się kamera. Można ją uruchomić przyciskiem na kierownicy. Jest też kamera w prawym lusterku, która pokazuje prawe przednie koło od góry. Przydatne.

Jeździ lepiej i bezpieczniej

Pomimo niższej mocy i spadku osiągów, ogólne wrażenia z jazdy są na plus. Delikatne modyfikacje zawieszenia poprawiły zachowanie auta. Sprężyny o większym skoku i amortyzatory o wyższej sile tłumienia nie odebrały komfortu, za to bardziej stabilizują ruchy ramy z nadwoziem względem jezdni. Samochód nie kołysze się jak poprzednik, a też nie stracił jego zwinności. Średnica zawracania to tylko 11,8 m. W odczuciu jest bardziej zwarty i dobrze się nim jeździ tak na drodze utwardzonej, jak i poza nią.

Pomimo iż jest to nowa konstrukcja, tak naprawdę bazuje na poprzedniej. Stąd jedynym wymiarem różniącym ją od poprzednika jest długość nadwozia, dłuższa o 20 cm. Są też niewielkie różnice w kątach natarcia, zejścia i rampowym. Pozostałe parametry, w tym masa własna czy stosunkowo niska masa maksymalna przyczepy (3100 kg) pozostają bez zmian. Nawet wymiary skrzyni ładunkowej są identyczne.

To miłe ze strony Bartka Topy, że jeździł dla mnie pod zdjęcia ;)

Kabina jakościowo i wizualnie prezentuje się lepiej. Poprawa w wyciszeniu jest odczuwalna. Silnik pracuje bardziej miękko i już tak nie trajkocze, jak wcześniejszy 2.4. Również czuć inne wyprofilowanie foteli, które otulają ciało bardziej po bokach. Widoczność i pozycja za kierownicą zawsze były dużymi zaletami L200 i to się nie zmieniło. Nawet mam wrażenie, że w nowym modelu siedzi się wygodniej. Jest też nowy system multimedialny oraz trzy gniazda USB plus jedno HDMI.

Mitsubishi dużo uwagi poświęciło tematyce bezpieczeństwa. Systemów pomagających kierowcy ma dużo, ba — najwięcej w segmencie. Tyle tylko, że są to systemy pasywne. Zarówno tempomat, któremu wciąż brakuje wskaźnika ustawionej prędkości, jak i asystent pasa ruchu, który jedynie ostrzega i to bardzo późno. Właściwie to dopiero wtedy, kiedy koła po jednej ze stron są już na linii. W mieście przyda się na pewno asystent cofania ostrzegający o ruchu poprzecznym oraz system monitorujący martwe pola.

Nowa deska rozdzielcza wygląda lepiej i jest solidnie wykonana

Nowe Mitsubishi L200 od 150 990 zł? Nie, będzie tańsze

Choć rynkowa premiera modelu będzie miała miejsce 26 września, to już importer umieścił na stronie okrojony cennik samochodu z manualną skrzynią biegów. Jak się dowiedziałem, jest to specjalny cennik flotowy, przygotowany do jednego z przetargów i obejmuje już odpowiednio wyposażone auto. Jaka więc będzie różnica pomiędzy nowym a poprzednim L200 kosztującym wg ostatniego cennika od 139 990 zł w wersji podstawowej, tego nie wiemy.

Nowy model jest lepiej wyposażony we wspomniane systemy bezpieczeństwa i ma seryjną blokadę tylnego mostu, więc ma prawo być droższy. W standardzie jest m.in. System ostrzegania o niezamierzonej zmianie pasa ruchu oraz system ograniczający skutki kolizji czołowych. Do tego kamera cofania czy tempomat. Niebawem poznamy pełną specyfikację oraz wszystkie dostępne wersje. Wiem już, że auto w Polsce nie będzie dostępne z krótszą kabiną typu club cab.

Marcin Łobodziński

Moja opinia o nowym Mitsubishi L200:
Tak, będzie mi brakować tych 31 KM i świetnej dynamiki poprzednika, ale wszystko poza tym jest na plus dla nowego modelu. Również wygląd, który jest jego subiektywną, ale również cenioną zaletą. Nowe L200 jeździ lepiej, a warto wiedzieć, że stary model też miał słabszą jednostkę. I tę wybierano najczęściej. Więc dla większości klientów nie będzie żadnych strat.

Nowe Mitsubishi L200 2.2 DID Double Cab

Silnik i napęd:

Układ i doładowanie: R4, turbo
Rodzaj paliwa: ON
Ustawienie: Wzdłużnie
Rozrząd: 16V
Objętość skokowa: 2268 cm³
Moc maksymalna: 150 KM przy 3500 rpm
Moment maksymalny: 400 Nm przy 1750 rpm
Skrzynia biegów: Automatyczna, 6-biegowa
Typ napędu: 4×4, dołączany ręcznie lub stały
Hamulce przednie: Tarczowe, wentylowane
Hamulce tylne: Bębnowe
Zawieszenie przednie: wahacze poprzeczne, sprężyny śrubowe
Zawieszenie tylne: Oś sztywna, resory piórowe
Średnica zawracania: 11,8 m
Koła, ogumienie: 265/60 R16

Masy i wymiary:

Typ nadwozia: pick-up
Liczba drzwi: 4
Masa własna: od 1970 do 2035 kg
Ładowność: ok. 1000 kg
Maksymalna masa przyczepy: 3100 kg
Długość: 5305 mm
Szerokość: 1815 mm
Wysokość: 1780 mm
Rozstaw osi: 3000 mm
Pojemność zbiornika paliwa: b.d.
Skrzynia ładunkowa (dł./szer./wys.): 1520×1470x475 mm
Prześwit: 205 mm
Kąt natarcia: 30 stopni
Kąt zejścia: 22 stopnie
Kąt rampowy: 24 stopnie
Osiągi [dane katalogowe]:
Przyspieszenie 0–100 km/h: b.d.
Prędkość maksymalna: 174 km/h

Zużycie paliwa (średnie):

9,7 l/100 km
Emisja CO2: 254 g/km
Ceny:
Model od: 150 990 zł

Powyższe dane mają charakter orientacyjny. Jest to specyfikacja przygotowana do ostatecznej homologacji

Obserwuj nas na Instagramie:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Testy samochodów:

Z Gdańska do Warszawy na jednym ładowaniu, czyli Jaguar I-Pace w trasie BMW X6 M50d - test BMW 118d (F20) Sport Line - sprzeczka emocji z rozsądkiem [test autokult.pl] Toyota Prius Plug-in Hybrid po 10 dniach. Zobacz, ile zużyła paliwa i prądu po 1000 km Nowe MINI Cooper S - test Ford Ranger 3,2 TDCi Wildtrak - universal soldier [pierwsza jazda autokult.pl] Audi A5 Coupé 2.0 TFSI vs Infiniti Q60 2.0t – jak Dawid z Goliatem Citroën C3 1.2 PureTech 82 i 110 - segment B alternatywny Nowe Volvo XC90 D5 AWD AT - test, opinia, spalanie, cena Honda CR-V 1,6 i-DTEC Lifestyle - test, opinia, spalanie, cena Nowy Opel Astra (2016) 1.4 Turbo Elite - test, opinia, spalanie, cena Mitsubishi Outlander 2,0 MiVEC 4WD CVT Intense [test autokult.pl]

Popularne w tym tygodniu:

Hyundai Kona Electric: tutaj nie musisz się martwić o zasięg Jaguar E-Pace i Porsche Macan: na dobry początek Kia Picanto z Kia Platinum Cup. Test najważniejszego auta wyścigowego w Polsce Odświeżone Renault Trafic i Master – jeszcze lepiej dostosowane do potrzeb